i jeszcze jedno: gdyby nie istniały kompletnie żadne przekazy dotyczące rodzimej wiary Słowian, co jest nieprawdą, bo sporo się zachowało w kronikach - Saxo Grammaticus, Otton z Bambergu, itp oraz w folklorze, np. mit o stworzeniu Świata przez dwóch przeciwnych Bogów: Boga Światła (Peruna lub Swarożyca) i Boga Ciemności (Welesa), to wyznawałbym pewnie pogaństwo nordyckie albo greckie, po których zachowało się bardzo wiele. Mimo wszystko, rdzenna i henoteistyczna, politeistyczna lub animistyczna religia dowolnego z ludów indoeuropejskich (nawet Hindusów, Pasztunów czy Persów) jest mi znacznie bliższa, niż zupełnie obce chrześcijaństwo. Religie sąsiadów (w naszym przypadku - Skandynawów) są bardzo bliskie, zresztą często się wzajemnie przenikały. Religie dalszych krewnych (np. Greków) też.eko groszek